A
A
A
szukaj
wersje językowe Polski English
Wydarzenia
01 08 1994 Pół wieku po godzinie "W" Pół wieku temu 50 tysięcy żołnierzy Polski Podziemnej rozpoczęło walkę w Powstaniu Warszawskim. Dnia kapitulacji nie doczekało 18 tys. To ich pamięci oraz 200 tysięcy warszawiaków, którzy zginęli, poświęcony był wczorajszy apel poległych na placu Krasińskich. - Tu były wokół gruzy i gruzy, katedra polowa zniszczona, w pobliżu wybuchł czołg-pułapka - opisuje plac Krasińskich z czasów powstania Stanisław Radzimirski z plutonu 300. - O, tamtym włazem schodziliśmy do kanałów, żeby przejść do Śródmieścia. Ja już wtedy byłem ranny. Na placu, gdzie dziś króluje pomnik Powstania Warszawskiego, zebrało się wczoraj około 10 tys. kombatantów i mieszkańców Warszawy. U stóp monumentu stanęły poczty sztandarowe, którym przewodził sztandar wileńskiego oddziału powstańczego z 1863 roku ze śladami carskich kul. Apel poległych odczytał mjr Wiesław Grudziński, który dwa dni wcześniej przywiózł urnę z prochami gen. Bora-Komorowskiego. Wspomniano prawie wszystkie oddziały powstańcze oraz niosące im pomoc bataliony LWP. Salwa honorowa spłoszyła stado gołębi z dachu katedry polowej. - W powstaniu straciłam najlepszą przyjaciółkę - mówi Józefa Łęcka. - Razem chodziłyśmy do szkoły, kochałyśmy się w tych samych chłopakach. Byłyśmy młode, każda z nas bardzo chciała żyć, choć nie zdawałyśmy sobie z tego sprawy. Uroczystość nie miała charakteru oficjalnego. Zorganizowali ją sami AK-owcy. Nie było barierek, lin i służb porządkowych. W uroczystości uczestniczyli też lotnicy, którzy dokonywali zrzutów nad Warszawą. Ku ich pamięci odsłonięto tablicę na murze przy pomniku Powstania. Dziwili się, że Warszawa tak teraz wygląda. Lejtnant Brian Jones z RPA, zestrzelony w 1944 r. nad stolicą, pamiętał tylko pożary, dymy i gruzy. - I tak to wszystko pięknie odbudowaliście - powiedział. Mike Waldemar Latek (ps. "Jurand") od dwóch lat przyjeżdża z Kanady na uroczystości Powstania: - Piszę wiersze, większość o Powstaniu. Dla każdego z nas to jedno z najcięższych przeżyć. Ale i najistotniejszy fragment życia. Może dlatego tu ciągle wracamy? Minęło 50 lat i nawet teraz łzy napłynęły mi do oczu. Ale po co płakać, Polska jest wolna. Po zakończeniu apelu uczestnicy ruszyli w okolice dawnej "reduty powstańczej", by wmurować kamień węgielny pod Muzeum Powstania Warszawskiego. Na opustoszałym placu pozostała księga pamiątkowa, w której jeden z powstańców napisał: - Pamiętajcie o nas. (Relacje z wczorajszych obchodów - s. 3; O pogrzebie gen. Bora-Komorowskiego w "Gazecie Stołecznej"; "Bitwa o trzecią Rzeczpospolitą" Janusza Tazbira i "Modlitwa za miasto Warsaw" Andrzeja K. Kunerta s. - 12-13) Warszawa; Powstanie Warszawskie; rocznice; historia; wojna światowa; AK GW
data publikacji 29 03 2005 powrót do Archiwum >
close