A
A
A
szukaj
wersje językowe Polski English
Wydarzenia
22 07 2004 Pokaz filmu o Powstaniu .
Gazeta Wyborcza: Na premierowej projekcji filmu w hotelu Warszawa sala pękała w szwach. Choć reżyser Andrzej Sapija nakręcił obraz z myślą o młodzieży, przyszli głównie kombatanci. Trudno się dziwić, są wakacje O filmie "Powstanie Warszawskie 1944 - sześćdziesiąt lat później" pisaliśmy wczoraj. Organizatorów pokazu nie zdziwiło, że premiera nie zgromadziła wielu młodych ludzi. - Są przecież wakacje - stwierdził Tadeusz Filipkowski z Fundacji Filmowej AK. Młodzież, która przyszła była pod wrażeniem. Z kolei kombatantom wcale nie przeszkadzał rapowy podkład muzyczny do archiwalnych zdjęć. Po zakończeniu projekcji reżysera i autorów scenariusza nagrodzono gromkimi brawami. Marek Wernic: - Przyszedłem tutaj z tatą, uczestnikiem Powstania Warszawskiego. Takich filmów jak ten powinno być więcej, bo te, które do tej pory oglądałem za mało trafiają do młodzieży. Najbardziej zainteresował mnie fragment poświęcony druhowi Janowi Rodowiczowi "Anodzie". Jestem harcerzem ZHR, a moja drużyna nosi jego imię. Nie wiedziałem, że w miejscu, gdzie zginął odbywają się spotkania. Monika Nawrocka: - Byłam ciekawa jaki jest ten film o powstaniu nakręcony z myślą o młodzieży. Uważam, że został dobrze zrobiony. Muzyka hip-hopowa, zdjęcia z powstania przeplatane ze współczesnymi - to chyba dobry sposób docierania do młodych ludzi. Wypowiedzi historyków i powstańców tworzą tło historyczne i polityczne wydarzeń sprzed 60 lat. Bez niego przedstawiony obraz powstania byłby niejasny. Andrzej Leśniewski: - To bardzo dobry film. Wierny faktom historycznym. Zabrakło mi w nim tylko podkreślenia, powstańcy i warszawiacy traktowali zbrojny zryw jako służbę ojczyźnie. To wynikało z przedwojennego wychowania. Ja sam nie wziąłem udziału w powstaniu. Jako pracownik departamentu spraw zagranicznych Delegatury Rządu na Kraj musiałem wyjechać z miasta. Apel: Producent filmu - Fundacja Filmowa AK - poszukuje sponsorów, którzy pomogą wydać film na płytach DVD. Płyty te mogłyby być dołączane do gazet. Zainteresowani proszeni są o kontakt z fundacją - tel. 620-12-85. not. tu GW
data publikacji 29 03 2005 powrót do Archiwum >
close