A
A
A
szukaj
wersje językowe Polski English
Wydarzenia
26 09 2007 Onieśmielający i niełatwy temat Dwa lata temu wydarzeniem obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego był wspaniały koncert oraz pełna dramatycznego napięcia i nostalgii płyta Tomasza Stańki „Wolność w sierpniu". Podążając tak udanym jazzowym tropem, Muzeum Powstania Warszawskiego wraz z wydawnictwem Cosmopolis firmuje teraz nagraną specjalnie dla tej placówki płytę Agi Zaryan „Umiera piękno"..
Pietyzm bez odwagi
Pomysł powierzenia lirycznych wierszy z okresu Powstania i późniejszych - autorstwa uczestników pamiętnych wydarzeń (Krystyny Krahelskiej, Elżbiety Szemplińskiej, Anny Świrszczyńskiej, Miry Grelichowskiej, księdza Jana Twardowskiego i Józefa Żywiny) - młodej, zdolnej wokalistce jazzowej oraz jej kolegom był świetny. Dwa udane albumy („My Lullaby" i „Picking Up The Pieces") artystki, znanej wcześniej w środowisku jako Agnieszka Skrzypek, były obiecującą rekomendacją. Jednak realizacja nie dorównuje oczekiwaniom. Kluczem doboru tekstów była ich nastrojowość, prywatność, słowem - inne od najczęściej spotykanego patosu spojrzenie na powstańczą stolicę. Rzeczywiście, nadmiaru wzniosłości tu nie ma, ale nie ma też, niestety, niczego poza poprawnością. Oczywiście, nikt nie spodziewał się gejzerów ekspresji, ale być może przesadny pietyzm artystów w podejściu do tematu sprawił, że aranżacje muzyki oraz interpretacje są zaskakująco nieśmiałe i monotonne. Przynajmniej na płycie, bo przewidziana na 4 sierpnia rozbudowana wersja koncertowa może pieśniom dodać dużo blasku.
Nowy miejski folklor
Znacznie śmielej przedstawia się idea, na jaką wpadł kanał telewizyjny Discovery Historia. Przy pomocy Muzeum Powstania Warszawskiego i Instytutu Pamięci Narodowej postanowiono nagrać powstańcze piosenki w nowych wersjach. W przedsięwzięcie pod hasłem „Warszawa 1944. Bitwa o Polskę" zaangażowali się Stanisław Soyka, Zbigniew Hołdys oraz hiphopowe WWO, które wraz z Kapelą Czerniakowską wzięło na warsztat utwór „Pierwszy sierpnia" - swoistą perłę w koronie całego projektu.
Dla części konserwatywnych odbiorców takie zestawienie może wydać się szokujące, jednak uważny słuchacz zauważy, że hiphopowcy z WWO rozwinęli miejski folklor, adaptując amerykańską muzykę do rodzimych realiów poprzez nasycenie jej lokalną gwarą i barwne, wzięte z życia szemranych dzielnic historie. To wyrobiona marka. Dlatego podjęta przez nich rocznicowa inicjatywa wywołała znacznie większy odzew od działającej w podziemiu Kwadratury Kola, która w utworze „63" mozolnie i z nadmiernym przejęciem wspomina „63 dni przelanej krwi/ za pokoju do dziś 63 lata".
Liczy się również konsekwencja. O ile Soyka pięknie śpiewał kiedyś o Polsce słowami Norwida w „Mojej Ojczyźnie", a Hołdys był z Solidarnością w przełomowych dla niej chwilach, tak WWO nigdy nie stroniło od okazji pozwalającej oddać hołd walczącym o wolność przodkom (choćby w utworze „Krew ziemi sól"), wpisując się w nurt artystów odnoszących się z szacunkiem dla historii.
Razem, ale osobno
Niestety, w „Pierwszym sierpnia" dialogu nie ma. Przez część piosenki prowadzi nas rap Sokola z WWO, który za sprawą metrum oryginalnego tekstu gubi swoją zwyczajową płynność. Potem pałeczkę przejmuje Kapela Czerniakowska - dobitna melodeklamacja staje się melodyjna, a „ulice" zmienione są na „ulyce" wedle zwyczajów językowych ferajn. I choć panowie przy mikrofonie jeszcze się zmieniają, a folkowej aranżacji zaczyna towarzyszyć perkusja hiphopowego bitu, to nie można uciec od odczucia, że artyści są razem, a jednak osobno.
Nic od razu. Nie traćmy nadziei. Tegoroczne inicjatywy z pewnością pociągną za sobą kolejne, lepsze, na miarę tych, jakie nas kiedyś porywały.

Życie Warszawy (01-08-2007)
data publikacji 26 09 2007 powrót do Archiwum >
close