A
A
A
szukaj
wersje językowe Polski English
Wydarzenia
03 11 2003 Nieziemska ruina Krakowski architekt Wojciech Obtułowicz zmieni dawną elektrownię tramwajową na Woli w Muzeum Powstania Warszawskiego. Zaproponował rozwiązanie proste, tanie i szybkie w realizacji. Tego oczekiwały władze Warszawy O wyniku konkursu pisaliśmy w ubiegły piątek. Na wykonanie projektów architekci mieli zaledwie dwa miesiące. Z 34 zespołów, które się zakwalifikowały do konkursu, prace przysłało 13. - Termin był na granicy bezpieczeństwa. My też pracowaliśmy w dużym napięciu. Jednak werdykt zapadł prawie jednomyślnie - powiedział przewodniczący sądu konkursowego prof. Maciej Kysiak. Ku zaskoczeniu zebranych na sali architektów, kombatantów i dziennikarzy w konkursie poległy pracownie warszawskie (np. Andrzeja Chołdzyńskiego z iglicą górującą nad miastem, wysoką na ponad 350 m). - Wygrał ktoś z Krakowa? - dziwił się prezydent stolicy Lech Kaczyński. - To pewien paradoks, ale trudno. Dzwonimy do zwycięzcy. Dlaczego nie było ani pana, ani nikogo z pracowni na ogłoszeniu wyników? - Bo nie chcieliśmy zapeszyć - powiedział Wojciech Obtułowicz. Wieża w lesie wieżowców Krakowski architekt proponuje, by nie zmieniać kształtu bryły starej elektrowni tramwajowej przy ul. Przyokopowej. Chce tylko skuć z elewacji powojenne tynki i odsłonić ściany z czerwonej klinkierowej cegły. W miejscu gdzie kiedyś wyrastał wysoki komin, sugeruje budowę wieży ("jak skocznia do basenu" - komentowali przegrani). Po co ona? - To punkt widokowy z windą panoramiczną. Chcieliśmy, żeby wyróżniała się w lesie warszawskich wieżowców. Dlatego ma charakter wzniesionej w górę nieziemskiej ruiny - wyjaśniał architekt. W "oczyszczone" z kotłów i rur surowe wnętrza fabryki projektant zamierza wprowadzić delikatne prefabrykowane konstrukcje z żelbetu, które byłyby skręcane na styku - w węzłach. - Powstałby z nich swoisty współczesny krużganek na ekspozycje - zarówno tradycyjne, jak i z wykorzystaniem najnowszych technologii, np. DVD. Rozważaliśmy też wykorzystanie drewna, ale beton jest właściwszy, bo surowy - mówił nam Obtułowicz. Park kontemplacji Obok budynków miałby powstać park Wolności z labiryntami z roślin przystrzyżonych na kształt ruin powstańczej Warszawy oraz placyki, na których wystawiono by np. wozy pancerne. - To park kontemplacji, a nie miejsce, do którego przychodzą na spacer matki z dziećmi. Ściany i tunele zieleni wywoływać mają nastrój powagi - mówił architekt. Znajdzie się tu również aleja Pamięci. Od ul. Towarowej park oddzielałby wysoki na ok. 3 m mur z kilkoma szczelinami na schody. Przylegałby do niego plac Modlitwy z ołtarzem polowym. Niektórzy członkowie jury uważają, że jego lokalizacja jest chybiona - za blisko ruchliwej drogi. I sugerują przesunięcie placu Modlitwy do samego budynku. - Projekt musi być dostosowany do potrzeb inwestora, by zadowolić wszystkich - godził się Wojciech Obtułowicz. Dziennikarze prosili prezydenta Warszawy o ocenę zwycięskiego projektu. - Mam słabą wyobraźnię przestrzenną. Jak muzeum będzie gotowe, to je wtedy ocenię - bronił się Lech Kaczyński. - Projekt jest bardzo dobry, a koncepcja aranżacji wystawienniczej - najlepsza. Ale budynek elektrowni jest tak wyrazisty, że wieży już chyba nie potrzeba - powiedział "Gazecie" Michał Borowski, naczelny architekt Warszawy. A za dziewięć miesięcy... Prace konkursowe można oglądać w Sali im. Kisielewskiego w Pałacu Kultury i Nauki (wejście od pl. Defilad). Publiczna dyskusja na ich temat odbędzie się 21 listopada. Ale wcześniej, bo już za kilka dni, władze Warszawy ogłoszą następny konkurs - tym razem na projekt ekspozycji. Zgodnie z zapowiedzią prezydenta Kaczyńskiego muzeum ma być otwarte 1 sierpnia 2004 r. - w 60. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W tym roku stolica wyda na ten cel 11 mln zł, w przyszłym - około 20 mln. TOMASZ URZYKOWSKI DARIUSZ BARTOSZEWICZ, WARSZAWA KRK
data publikacji 29 03 2005 powrót do Archiwum >
close