A
A
A
szukaj
wersje językowe Polski English
Wydarzenia
10 01 2004 Gmachów dla sztuki! Dostaliśmy setki SMS-ów i stosy listów od czytelników! Odzew na plebiscyt na ulubiony budynek Warszawy pokazuje, jak ważną rolę odgrywa w naszym życiu architektura Dziesięć najnowszych budynków w Warszawie prezentujemy w "Gazecie" już tydzień. Każdy to biurowiec, ale nie wszystkie są obiektami komercyjnymi. Obok budynków do wynajęcia mamy też pełne rozmachu własne siedziby firm. Nie zabrakło i realizacji konserwatorskiej - biura wydawnictwa Edipresse schowanego za starannie odrestaurowanymi murami stuletniej kamienicy przy Wiejskiej 19. Architektura to sztuka kształtowania przestrzeni, w jakiej żyjemy. Ma wpływ na nasze samopoczucie, jakość życia, nawet przyzwyczajenia, choć nie zawsze to sobie uświadamiamy. Z całą pewnością prawie każdy z nas lepiej będzie się czuł na Rynku Starego Miasta niż między monstrualnymi szafami mieszkalnymi osiedla Żelazna Brama. Warszawa, tak strasznie doświadczona wojną i potem latami peerelowskiej szarzyzny, łaknie dobrej architektury. Na szczęście ona już jest. Szkoda tylko, że wśród tych najwybitniejszych obiektów jest tak mało gmachów użyteczności publicznej. Próżno wśród nich szukać bibliotek, teatrów, sal koncertowych, gmachów muzealnych, hal sportowych. Mamy jednak rewelacyjny gmach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego z ogrodem na dachu od wiosny po jesień obleganym przez tłumy ludzi. Szykuje się interesujący projekt Muzeum Powstania Warszawskiego, ale to wciąż mało. Najlepszy dowód, że brak takich obiektów w tegorocznej edycji konkursu, tak samo jak wciąż jest za mało budynków otwartych dla przechodniów. Nawet najpiękniejsze z nich są zimne i odpychające, jeżeli zamieniają się w zamknięte twierdze dostępne tylko dla osób w nich zatrudnionych. Nic zatem dziwnego, że tak życzliwie przyjmowany jest przez naszych czytelników biurowiec Metropolitan na pl. Piłsudskiego. Dlaczego? Bo architekci zaprojektowali w środku okrągły plac. Dostępny dla wszystkich, obsadzony dębami, ożywiony sklepami i fontanną bijącą wprost z posadzki. JERZY S. MAJEWSKI
data publikacji 29 03 2005 powrót do Archiwum >
close