A
A
A
szukaj
wersje językowe Polski English
Wydarzenia
23 02 1994 Bój o Redutę 31 lipca ma być wmurowany kamień węgielny pod Muzeum Powstania Warszawskiego przy ul. Bielańskiej. Ale czy pozwolą na to Niemcy? Kombatanci już protestują. Oddali sprawę do prokuratury O planowanej uroczystości poinformował dwa dni temu, dodając słowo "prawdopodobnie", szef Komitetu Organizacyjnego obchodów 50. rocznicy Powstania Warszawskiego przy Kancelarii Prezydenta minister Andrzej Zakrzewski. Jest jednak pewien problem. [Polska - Niemcy] spółka Reduta kupiła w 1993 r. cały teren z ruinami Banku Polskiego, który był powstańczą redutą. A od sierpnia 1981 r. widnieją one w rejestrze zabytków. Inwestor chce tam zbudować zespół rozrywkowo-handlowy, ma się tam znaleźć jedynie niewielkie pomieszczenie na miejsce "Pamięci Powstania". Byli inwestorzy Od lat 80. wiadomo było, że przy Bielańskiej ma stanąć Muzeum AK (później Powstania Warszawskiego). W 1986 r. SARP na zlecenie miasta zorganizowało konkurs otwarty. Pierwszą nagrodę przeznaczoną do realizacji zdobył zespół: Konrad Kucza-Kuczyński, Andrzej Miklaszewski, Zbigniew Pawłowski. Projekt został zmodyfikowany w 1991 r. Na działce mógł stanąć bank czy biurowiec z muzeum na parterze. Polscy inwestorzy (m.in. Bank Kredytowy) chcieli całość zbudować pod klucz. Wszystko rozbiło się w momencie ustalania własności terenu. Sprzedali zabytek Na terenie reduty powstańczej przy Bielańskiej 10 swoje magazyny miał [Z-d Lamp Profesjonalnych]. Jako użytkownik gruntu firma uzyskała tytuł wieczystej dzierżawy na mocy ustawy z 1991 roku. Na tej podstawie tereny skarbu państwa przeszły w ręce nowych użytkowników. Miasto zarobiło na tej transakcji prawdopodobnie ok. 4 mld zł. Uwłaszczony Zakład Lamp Profesjonalnych sprzedał powstańczą redutę w 1993 r. za ok. 45 mld zł polsko-niemieckiej spółce. Autorzy zwycięskiego projektu twierdzą, że wojewoda Bohdan Jastrzębski przekazał teren bez żadnej klauzuli zabezpieczającej prawa Muzeum Powstania Warszawskiego. Burmistrz Jan Rutkiewicz zaskarżył decyzję wojewody i oddał sprawę do sądu. Nadal czeka na decyzję. Burmistrz nie chciał wczoraj rozmawiać z dziennikarzami "Gazety". Sekretarka przekazała informację, że w tej sprawie burmistrz wypowie się za kilka dni. Nieoficjalnie wiemy, że prowadzi on negocjacje ze spółką Reduta. Pośrednik ma głos Maciej Nilnikiel, szef Karty - firmy, która pośredniczyła w sprzedaży działki - nie chce rozmawiać. Mówi tylko, że transakcja była jawna. - Inwestor kontaktował się z urzędem konserwatora. Rozmawiał też z architektem Śródmieścia panią [Maria Zamoyska] - wyjaśnia Nilnikiel. Potem dodaje, że firma polsko-niemiecka chce zagospodarować teren w sposób jak najbardziej kupiecki. - To nie będzie muzeum - podkreśla. - Nigdy nie opiniowałam tego aktu sprzedaży, nie leży to nawet w moich kompetencjach - zaprzeczała twierdzeniom szefa Karty Maria Zamoyska. Konserwator zabytków - Nikt nie wystąpił do urzędu konserwatorskiego o zgodę na sprzedaż terenu z obiektem zabytkowym przy ul. Bielańskiej - mówi Maria Brukalska, wojewódzki konserwator zabytków. Twierdzi, że powinien to zrobić wojewoda, który w momencie przeniesienia własności skarbu państwa nie zastosował się do obowiązującego prawa. Działał na mocy ustawy z 1991 roku, ale zapomniał o 35 art. Ustawy z 15 lutego 1962 roku o ochronie dóbr kultury. Zgodnie z nią sprzedaż terenów z obiektami zabytkowymi musi być skonsultowana z konserwatorem zabytków. Rzecznik wojewody - Sprawa już nie dotyczy wojewody - twierdzi Małgorzata Jasser-Gajl, rzecznik Bohdana Jastrzębskiego. - Problem pojawił się, gdy Zakład Lamp Profesjonalnych sprzedał teren polsko-niemieckiej spółce, ale to odbyło się już poza wojewodą. Jak wyjaśniła nam rzecznik, burmistrz Śródmieścia procesuje się z wojewodą o każdy skrawek ziemi przekazany w jego dzielnicy. - Wojewoda nie interesuje się tym procesem, bo uważa, że sprawę załatwił, jak należało, zmuszała go do tego ustawa - tłumaczyła rzecznik. Małgorzata Jasser-Gajl powiedziała też, że wojewoda czeka na wyjaśnienie z Ministerstwa Kultury, czy została wydana wymagana zgoda na sprzedaż terenu. Odpowiedzi spodziewa się w przyszłym tygodniu. Prokurator rozstrzygnie Na ręce wojewody Społeczny Komitet Organizacyjny Budowy Muzeum Powstania Warszawskiego złożył pismo, w którym jego członkowie domagają się unieważnienia aktu sprzedaży gruntu przy ul. Bielańskiej polsko-niemieckiej spółce. Przewodniczący komitetu Aleksander Żółkiewski powiedział "Gazecie", że sprawa została oddana do prokuratury. [pod ryc.] Projekt Muzeum Powstania Warszawskiego (w piwnicach i parterze) z biurowcem nad ruinami Banku Polskiego. Autorzy: Konrad Kucza-Kuczyński, Andrzej Miklaszewski, Zbigniew Pawłowski Powstanie Warszawskie; rocznice; inwestycje; Muzeum Powstania Warszawskiego; ,Reduta' s-ka; Komitet Organizacyjny Budowy Muzeum Powstania Warszawskiego; protest WAW
data publikacji 29 03 2005 powrót do Archiwum >
close